Podstawy Naturalnej Higieny Niemowląt

Pierwszym narzędziem naturalnego rodzicielstwa, jakie chciałabym Ci przybliżyć jest Naturalna Higiena Niemowląt, zwana też wychowaniem bez pieluch. Tak, ten młodszy mały człowiek na zdjęciu to ja. Miałam wtedy niespełna półtora roku i już oczywistym było dla mnie korzystanie z nocnika. Mama zaczęła mnie wysadzać jak tylko zaczęłam samodzielnie siedzieć, czyli mniej więcej w wieku 7 miesięcy. Być może było tak też w Twoim przypadku…

W tym odcinku podcastu dowiesz się:

  • czym jest Naturalna Higiena Niemowląt,
  • jak wcześnie dzieci zaczynają komunikować potrzebę wydalania,
  • jaka jest Twoja rola w procesie budowania świadomości toaletowej dziecka zgodnie z koncepcją NHN,
  • czy w wychowaniu bezpieluchowym w ogóle nie używa się pieluch,
  • ile czasu zajmuje stosowanie Naturalnej Higieny Niemowląt,
  • jakie są korzyści z jej stosowania.

Jeśli ciekawią Cię moje doświadczenia związane z Naturalną Higieną Niemowląt dzielę się nimi w ostatniej części odcinka. Zdradzę jedynie, że z młodszym małym człowiekiem w 99% ominęła mnie wątpliwa przyjemność podcierania dziecięcej pupy po kupie mniej więcej od czasu wprowadzeniu pokarmów stałych do diety dziecka. Dla mnie osobiście to był niesamowity sukces!

Materiały i inspiracje, o których wspominam w odcinku:

Dla lubiących czytać zamieszczam poniżej transkrypcję odcinka:

Cześć!! W pierwszym odcinku podcastu Dziecko z Natury chciałabym Ci przybliżyć koncepcję Naturalnej Higieny Niemowląt, inaczej wychowania bez pieluch bądź bezpieluchowego, zwanej po angielsku Elimination Communication, w skrócie EC, czyli w wolnym tłumaczeniu komunikacja wydalania. Pojęć tych będę używała zamiennie. Chcę, żebyś po wysłuchaniu tego odcinka wiedziała czym jest Naturalna Higiena Niemowląt, jakie płyną korzyści z jej stosowania i jakie są moje doświadczenia..

Czy aby na pewno z natury?

Hmmm…. Odpowiem może pytaniem na pytanie…. Czy zastanawiałaś się kiedyś jak sobie radzą z wydalaniem niemowląt ludzie, którzy nie mają pieluch i pralek? Jak radziły sobie ludy pierwotne, jaskiniowcy? Czy naprawdę trwało to 3 lata zanim dziecko zaczęło samodzielnie załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne? Czy człowiek, tak złożona istota, naprawdę lubi leżeć w swoich odchodach i nie jest w stanie nic z tym zrobić? A w jakim wieku Ty zostałaś odpieluchowana? I czy uważasz, że odcisnęło to jakieś piętno na Twojej psychice?

Otóż okazuje się, że pół świata radzi sobie z kwestią kup i siusiania w sposób w jaki radzimy sobie my, dorośli, słuchając sygnałów, które daje dziecko i pomagając mu załatwić swoje potrzeby fizjologiczne w miejscu do tego przeznaczonym, zachowując w ten sposób czystość. 

Trochę teorii

Na początek chciałabym zaznaczyć, że ponieważ jest to temat iście toaletowy zamierzam w tym podcaście nazywać rzeczy po imieniu i mówić kupa i siusiu, ewentualnie siku. Bez owijania w bawełnę. Jeśli ktoś jest na te słowa wrażliwy, to trudno. Zakładam jednak, że już mając albo spodziewając się dziecka pojęcia te masz już co najmniej oswojone. 😉

Czym jest Naturalna Higiena Niemowląt?

Naturalna Higiena Niemowląt jest łagodnym sposobem na odpowiadanie na naturalne potrzeby dziecka związane z wypróżnianiem, od urodzenia. Pozwala ona dziecku zachować wrodzone instynkty, dzięki którym może zadbać o  komfortową dla niego czystość i suchość oraz nie zabrudzić ani siebie ani opiekuna, ani miejsca, w którym leży.

Komunikacja potrzeby wypróżniania jest podstawową, naturalną potrzebą dziecka, tak jak sen, zaspokojenie głodu, pragnienia, potrzeba bliskości czy odczucia ciepła. Rolą rodzica czy opiekuna w procesie EC jest poznanie sygnałów, którymi dziecko komunikuje potrzeby, pomoc w nazwijmy to „wysadzaniu” dziecka, ewoluowanie wraz  z dzieckiem w tym procesie, szczególnie podczas okresów zmiany komunikatów, jakie wysyła dziecko i w ostatecznej fazie pomoc dziecku w pełnym usamodzielnieniu się w kwestiach toaletowych. Naturalną Higienę Niemowląt można stosować zawsze, cały dzień i całą noc, można tylko w ciągu dnia albo jedynie w określonych, stałych sytuacjach, np. przez godzinę dziennie po powrocie z pracy albo rano po wstaniu przez godzinę i wieczorem godzinę przed spaniem. Zależy to od osoby prowadzącej EC, od jej możliwości i czasu jaki ma. Warto, żeby był to czas, w którym można zachować uważność na sygnały dziecka. Robiąc oczywiście inne rzeczy, ale żeby był to czas, w którym zachowujemy intencję odpowiadania na sygnały dziecka. 

Ważne jest, moim zdaniem, żeby zaznaczyć, że to nie jest wychowanie bez pieluch czy bezpieluchowe w dosłownym tego słowa znaczeniu. Jest to wychowanie bez pełnego polegania na pieluchach jako miejsca, w którym, jakby bezwiednie, bez świadomości, ląduje siku i kupa. Jest to dla nas wsparcie w procesie nauki korzystania z toalety. Większość rodziców praktykujących Elimination Communication używa pieluch.

Jeśli zdarza Ci się być w sytuacji, że dziecko jest niespokojne, a Ty spróbowałaś już wszystkiego, dałaś pierś czy butelkę, przytuliłaś, spowiłaś,  sprawdziłaś czy nie jest mu za gorąco albo za zimno, czy nie chce mu się pić ani jeść, jest zdrowe. Generalnie teoretycznie wszystko powinno być dobrze. A nie jest! I masz wrażenie, że chodzi jeszcze o coś innego… Spróbuj naturalnej higieny niemowląt. Jest to moim zdaniem, i nie tylko moim z resztą, taki brakujący element na liście potrzeb małego dziecka zachodniej cywilizacji. Mali ludzie potrafią bardzo głośno komunikować niezaspokojenie tej potrzeby, dokładnie tak samo jak niezaspokojenie innych podstawowych potrzeb. Na początek jak jesteś w takiej sytuacji spróbuj zdjąć pieluchę i potrzymać dziecko nad umywalką, toaletą albo miseczką. Może zrobi siusiu, może kupę. Może potrzebuje trochę treningu. Moje doświadczenia w tej kwestii są, dla mnie, niesamowite. Ale to później…

Naturalna Higiena Niemowląt jest nieustającym procesem nauki, który przechodzi przez różne fazy, zawirowania. Podstawową i kluczową kwestią do zrozumienia jest to, że cały ten proces to praca nad gotowością rodzica czy opiekuna do towarzyszenia i pomocy dziecku w tym procesie nauki. Dziecko rodzi się w pełni gotowe i to rodzica zadaniem jest nauczenie się rozumienia sygnałów wysyłanych przez dziecko. Tak jak uczymy się rozpoznawać czy dziecko daje nam znać czy jest głodne czy jest mu zimno albo czy potrzebuje się po prostu przytulić, tak samo daje nam znać, że chce się wypróżnić.

Korzyści ze stosowania

Naturalna Higiena Niemowląt niesie za sobą wiele korzyści. Lista ich jest bardzo długa. Wymienię 18 bazując na korzyściach wymienionych przez Andreę Olson, największą propagatorkę idei EC jaką znam i podziwiam. Andrea prowadzi stronę internetową i podcast godiperfree.com. Mówi o tych korzyściach w podcaście nr 1. Link zamieszczę w notatkach do podcastu. Bazuje ona na doświadczeniach wielu rodziców, którym pomogła w procesie Naturalnej Higieny Niemowląt.

  1. Używanie mniejszej ilości pieluch wynikające z tego, że dziecko, choćby częściowo załatwia się do toalety / nocnika / miseczki. Poza tym  Naturalna Higiena Niemowląt w większości przypadków wiąże się z szybszym odpieluchowaniem.
  2. Oszczędność. Mniej zużytych pieluch, mokrych chusteczek, mniej wydanych pieniędzy.
  3. Łatwiejszy proces odpieluchowania. Dzięki temu, że dziecko zachowuje swoje naturalne instynkty w momencie jak decydujemy się na pełną niezależność od pieluch, tak naprawdę pozbywamy się wsparcia jakim była pielucha, a nie zaczynamy od nowa proces uczenia się korzystania z nocnika.
  4. Pogłębienie więzi. Zauważa to większość rodziców praktykujących EC, jako że jest to jeszcze jeden sposób na odpowiadanie na różnorodne potrzeby dziecka.
  5. Oszczędność czasu. Może to się wydawać sprzeczne z intuicją, ale jeśli się weźmie pod uwagę możliwość robienia kupy bezpośrednio do toalety, unikanie przemoczonych ubranek albo sytuacji kiedy rozebrane dziecko sika dookoła, na siebie, mamę, przewijak… to rzeczywiście coś może w tym być
  6. Mniej sprzątania po kupach. Większość rodzin stosujących EC wyłapuje jeśli nie wszystkie to większość kup. O ile, przynajmniej dla mnie, nie było to kwestią z niemowlakiem na piersi, o tyle argument ten nabiera mocy wraz z wprowadzeniem pokarmów stałych do diety dziecka
  7. Zmniejszenie wpływu na środowisko. Jak podaje Andrea 27,4 miliardów pieluch ląduje w śmieciach w samych Stanach Zjednoczonych każdego roku. Ważą 3,4 tony i tak naprawdę nie jest jeszcze znany wpływ jaki mają na środowisko, w związku z tym, że rozkładają się między 250 a 300 lat, a wynalezione zostały w latach 50-ych poprzedniego wieku.
  8. Naturalna Higiena Niemowląt pomaga w karmieniu piersią. Dziecko karmione piersią często odstawia się od piersi kiedy musi zrobić siku albo kupę. Bardzo trudno jest mu wykonać obie te czynności jednocześnie. Zachowanie to może być błędnie interpretowane jako problemy z pokarmem, zbyt obfita albo niewystarczająca laktacja.
  9. Wyjaśnienie dla niezrozumiałego „grymaszenia” albo wręcz kolek. Kiedy nie wiemy czego potrzebuje nasze niemowlę, często może to być siku albo kupa. Zdarza się nawet, że dzieci są kwalifikowane jako mające kolki, kiedy tak naprawdę po prostu próbują nawiązać komunikację  w kwestiach toaletowych.
  10. Unikanie odparzeń i pieluszkowego zapalenia skóry poprzez zmniejszenie kontaktu skóry dziecka z moczem i kałem a także, prawdopodobnie, częstsze wietrzenie pupy.
  11. Zapobieganie zaparciom. Podstawową pozycją wystawiania dziecka w EC jest pozycja w kucki, oczywiście odpowiednio podtrzymana. Jest to naturalna pozycja sprzyjająca wypróżnianiu i wspomagająca perystaltykę jelit, wykorzystująca na korzyść niemowlęcia również siłę grawitacji. Niemowlę w tej pozycji dużo mniej musi się napinać i napracować niż w pozycji leżącej.
  12. Zmniejszenie frustracji poprzez poprawę komunikacji pomiędzy dzieckiem a rodzicem dzięki rozgryzieniu sygnałów jakie daje nam dziecko, żeby zaspokoić swoje potrzeby. Jak dziecko płacze zastanawiasz się czy jest głodne, zmęczone, czy jest mu zimno, ciepło, a może chce siusiu… Rozpoznanie sygnałów dotyczących choćby jednej z potrzeb daje duże poczucie satysfakcji i sprawczości. Wraz z odpowiadaniem na potrzeby dziecka niemowlę zaczyna ufać, że zostanie wysłuchane i w coraz spokojniejszy sposób może zacząć komunikować te potrzeby. Poza tym sam proces odpieluchowania jest mniej dotkliwy, łagodniejszy i spokojniejszy versus konwencjonalne sposoby.
  13. Informacje na temat dziecka i jego ciała. Wiedza na temat tego co, kiedy i jak często  wychodzi z Twojego dziecka ma ogromne korzyści. Daje informacje na temat zbliżających się chorób, skoków rozwojowych, możliwych kłopotów z odżywianiem, nietolerancjach,  alergiach pokarmowych, kwestiach związanych z laktacją. Mając dostęp do większego zasobu wiedzy na temat ciała Twojego dziecka dowiadujesz się po prostu co jest normalne a co nie jest.
  14. Dziecko poznaje swoje ciało, szczególnie części intymne, zaznajamia się z nimi.
  15. Polepszona komunikacja. Dziecko widząc, że jak coś zakomunikuje to wywołuje to odpowiednią reakcję, zaczyna komunikować więcej, ma do tego motywację.
  16. Wspieranie pozytywnej samooceny dziecka. Wysłuchane dzieci czują, że mają wartość, że to co próbują nam powiedzieć ma znaczenie. Ponadto małe dziecko, które usamodzielnia się toaletowo jest niesamowicie z tego dumne.
  17. Zmniejszenie ilości stresujących sytuacji związanych z zakładaniem pieluszki.
  18. Zrozumienie niektórych zachowań nadpobudliwych, kiedy dziecko tak naprawdę zachowując się w ten sposób chce nam powiedzieć, że potrzebuje iść do toalety.

A tymczasem w życiu….

Moje początki z Naturalną Higieną Niemowląt

Moja przygoda zaczęła się kiedy Starszy mały człowiek miał 6 miesięcy, był bardzo mocno komunikującym swoje potrzeby noworodkiem i niemowlęciem, zdecydowanie z tych wymagających dzieci. Akurat tak się zdarzyło, że trafiłam wtedy na jakiś artykuł dotyczący EC i coś mi podpowiedziało, że to może być to. Przeszukałam Internet i jakoś tak, nie satysfakcjonowała mnie ilość materiałów jakie znalazłam na ten temat, zamówiłam więc książkę Kingi Cherek „Pożegnanie z pieluszkami”. Przeczytałam ją jednym tchem. I przystąpiłam do obserwacji. Po pierwsze zauważyłam, że moje dziecko strasznie często sika, co było dla mnie pierwszym znakiem o możliwych alergiach lub nietolerancjach pokarmowych (co tak na marginesie później się rzeczywiście potwierdziło). Po drugie, chyba nigdy nie zapomnę, jak kładłam tego małego człowieka na drzemkę i nie mógł zasnąć, kręcił się, niby chciał do piersi, ale nie mógł się przystawić, płakał. I wtedy zapaliła mi się w głowie żaróweczka: A może spróbujemy siku!! Zdjęłam mu śpiworek, spodnie, pieluchę, wystawiłam go, zrobił siku, położyłam na łóżku, ubrałam, zapięłam śpiworek a ten mały człowiek przekręcił się na bok i poszedł spać. Sam!! Zupełnie sam! Po raz pierwszy bez płaczu. Tak po prostu. Bez niczego. Zasnął. Bez bujania, śpiewania i miliona ceregieli. Zasnął i spał. Nie mogłam w to uwierzyć więc z tym większym zapałem kontynuowaliśmy naukę Elimination Communication. To był czas kiedy, mam wrażenie, moja matczyna intuicja nie istniała. Uważałam, że to jakaś miejska legenda. Dlatego wystawiałam go po prostu regularnie zgodnie z naszym dziennym rytmem dnia. Po posiłkach, po spaniu, po spacerze, jak się wyrywał w chuście. I jeszcze jak nie miałam innego pomysłu na nerwowość małego człowieka. Zajmowało mi to sporo czasu i miałam wrażenie, że robię to strasznie po omacku, brakowało mi twardych wytycznych. Wielokrotnie wątpiłam czy to w ogóle ma jakiś sens. Mieliśmy różne regresy. Miałam wyrzuty sumienia, że zaczęłam za późno. Ale koniec końców jak starszy mały człowiek miał 11 miesięcy to 97% kup lądowało w toalecie. Nasze statystyki z siku bywały różne, ale mniej więcej 30-60% udawało się złapać. W okresach regresu z siku bywało gorzej, ale kupy nadal lądowały tam gdzie powinny. 😉 Jak teraz na to patrzę, to wydaje mi się całkiem nieźle. Było warto. Momentami najbardziej budującymi były te jak niespełna roczne dziecko wstawało z łóżka i pierwsze co robiło to szło do toalety… Ten widok wynagradzał cały trud i zgłębianie tematu po omacku, bez konkretnych drogowskazów. Odpieluchowałam go na dzień jak miał 2 lata, równo. Na noc kilka miesięcy później.

Drugie podejście do EC

Z młodszym małym człowiekiem zaczęłam jak skończył miesiąc. I to była dla mnie niesamowicie inspirująca przygoda. Odezwała się we mnie intuicja. Po prostu wiedziałam kiedy ten mały człowiek potrzebuje iść do toalety. A kiedy zapomniałam przed snem wystawić go na siku to potrafił przez godzinę płakać zanim mi, zakręconej i niedospanej matce, się przypomniało, że przecież siku…. Robił siku, czasem kupę, i już bardzo spokojnie przystawiał się do piersi i szedł spać. Odkryłam też znaczenie takiego „wgapiania się” przez niemowlę w opiekuna, tzw. efekt Mona Lizy. Gdziekolwiek się przemieścisz dziecko podąża za Tobą wzrokiem. Ze starszym tego nie rozumiałam. Teraz wiedziałam, że to czas iść po naszą nocnikową miseczkę. I już wiedziałam, że to nie chodzi o to, żeby przesiadywać godzinami nad toaletą, że albo robi albo nie. Już rozumiałam znaki jakie mi daje kiedy skończy i wiedziałam, że kupa najczęściej wychodzi na kilka razy, ale jak potem jest siku to już jest koniec, nawet jak nie daje znać. Jeśli mam przytoczyć jakieś statystyki to jak młodszy mały człowiek miał 4 miesiące to zdarzały się nam już suche dni, nawet całe. Jak miał 6 miesięcy to większość kup lądowała w toalecie i mniej więcej od czasu jak miał 9 miesięcy w 99% omijała mnie wątpliwa przyjemność podcierania dziecięcej pupy po kupie. Były oczywiście okresy zwątpienia i buntu, totalnego cofnięcia w kwestiach toaletowych. Najczęściej występowało to podczas skoków rozwojowych, jak zwyczajnie młodemu człowiekowi brakowało zasobów w  mózgu na ogarnięcie całej rzeczywistości, która go otacza. W takich momentach trzymałam małego człowieka w naszej standardowej nocnikowej pozycji, ubranego, bo nie dał sobie za nic w świecie zdjąć ani ubrania ani pieluchy, i mówiłam „kupa, kupa”. Odkryłam znaczenie luzu, który jest nie do przecenienia chyba w każdym aspekcie macierzyństwa. W naturalnej higienie niemowląt również. U mnie luz przyszedł poprzez doświadczenie, nie umiałam bez doświadczenia zaufać ani sobie ani dziecku. Jak młodszy mały człowiek miał 19 miesięcy to postanowiłam go całkowicie odpieluchować. Nie udało się. Chyba nie byłam na to gotowa. Jakoś mnie to stresowało, za bardzo mi zależało. Odpuściłam i wróciłam do pieluch. Przyszło samo, jak mały człowiek miał 22 miesiące. Jednocześnie i na noc i na dzień. Paradoksalnie noc była łatwiejsza. Bardzo silne było u tego człowieka przywiązanie do porannego rytuału robienia siku i wystarczyło, że raz poczuł mokrą piżamkę i już więcej się to nie powtórzyło. Ani z jednym ani z drugim małym człowiekiem nie robiłam EC na pełen etat. Odpuszczałam noce, podróże, wyjścia z domu i takie okresy dla mnie, nazwijmy to, „niewygodne”. Wtedy siku lądowało w pieluszce. I już.

Podsumowanie – dlaczego moim zdaniem warto

Podsumowując moje doświadczenia z kwestiami toaletowymi i Naturalną Higieną Niemowląt to polecam każdemu jako inwestycję w szybsze i spokojniejsze odpieluchowanie, ale też budowanie, albo raczej nie niszczenie, świadomości toaletowej dziecka. Moi mali ludzie autentycznie czekali na mnie ze zrobieniem kupy. Zakładam, że nie chcieli być od niej brudni. Ja przynajmniej bym nie chciała… 😉 Jest to na pewno inwestycja czasu i uwagi, ale nie trzeba poświęcić temu całego swojego życia. Można to zrobić na swoich zasadach, będąc po prostu uważnym na potrzeby dziecka w dogodnym dla Ciebie czasie.

Co w kolejnym podcaście?

Jeśli zaintrygowała Cię Naturalna Higiena Niemowląt, w kolejnym odcinku podcastu opowiem o technikaliach, jakie są przykładowe sygnały jakie daje dziecko, od kiedy można ją stosować, jak to wygląda na co dzień i co jest potrzebne, żeby móc ją praktykować. A tymczasem, dziękuję za uwagę i do usłyszenia za tydzień!

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments